Oferta pracy dla niani – internauci śmieją się z proponowanej płacy

Zaskakująca oferta pracy dla niani

Kiedy przeglądasz ogłoszenia z ofertami pracy, czasem natrafiasz na takie, które wywołują uśmiech, a czasem wręcz niedowierzanie. Pewna oferta pracy dla niani pojawiła się w sieci i stała się prawdziwym hitem, zwracając uwagę internautów z każdego zakątka kraju. Zdarza się, że to, co miało być idealną propozycją dla kogoś poszukującego spokojnej, stabilnej pracy, stało się raczej powodem do żartów i krytyki. Zacznijmy od tego, co w tej ofercie wzbudziło aż takie emocje, a wierz mi, jest o czym mówić.

Śmieszne i nieco kuriozalne wymagania

Bo oto znalazła się oferta, w której jedna z rodzin poszukujących opiekunki do dziecka postanowiła wznieść wymagania na zupełnie nowy poziom. Zacznijmy od tego, że wśród wymagań widniały umiejętności, które można by przypisać niemalże superniani z kreskówki. Osoba aplikująca na to stanowisko powinna posiadać przynajmniej pięcioletnie doświadczenie w opiece nad dziećmi w wieku od niemowlęctwa po wiek szkolny, znać się na gotowaniu posiłków, które nie tylko są wartościowe, ale i smakują jak przysmaki z najlepszej restauracji, a także być gotowa do zagranicznych wyjazdów z dnia na dzień.

Co więcej, osoba opiekująca się dzieckiem musiała mieć dyplom pedagogiczny, a także znać kilka języków obcych, w tym oczywiście angielski na poziomie native speaker’a oraz mieć prawo jazdy kategorii B z wieloletnim doświadczeniem za kierownicą. Jakby tego było mało, do listy dodano jeszcze umiejętność udzielania pierwszej pomocy, znajomość najnowszych technik wychowawczych i co najmniej trzy referencje od poprzednich pracodawców. Ach, i nie zapominajmy o gotowości do pracy w weekendy i święta, takie tam drobne szczegóły.

Reakcja internautów i płaca, która zaskakuje

Jednakże to, co naprawdę wywołało prawdziwą falę wesołości, to oferowana płaca. Owszem, wśród wymagających pozycji ofert pracy na rynku, można by oczekiwać, że taka ilość wymagań zostanie odpowiednio wynagrodzona. Niemniej jednak rodzina, która wystosowała tę ofertę, zaproponowała wynagrodzenie, które według wielu internautów nie oddaje w pełni zakresu obowiązków. Zaledwie minimalna krajowa stawka godzinowa zdawała się być dość nietypową — że tak powiem — rekompensatą za maraton, który przyszłaby menczennicy do wykonania. To chyba ten właśnie dysonans między wymaganiami a wynagrodzeniem spowodował, że oferta stała się viralem, rozpowszechniając się w mediach społecznościowych jak wirus w komputerze.

Internauci szybko wychwycili absurdalność sytuacji, prześcigając się w dowcipach na temat tego, kto mógłby faktycznie zareagować na takie wyjątkowe ogłoszenie, i żartowali, że może superbohaterowie z filmów Marvela byliby wystarczająco wykwalifikowani na taką posadę.

Czy to znak współczesnych czasów?

Z jednej strony może to być oznaka naszych czasów. Młodzi rodzice często mają wysokie oczekiwania dotyczące opieki nad swoimi pociechami, pragnąc dać im wszystko, co najlepsze, a jednocześnie balansując między pracą a rodziną. Stąd być może rodzą się niekiedy aż tak wygórowane żądania wobec osób, które mają im w tym pomóc. Z drugiej jednak strony, może to być po prostu znak, że niektórzy zatracają kontakt z rzeczywistością i wyobrażają sobie, że takie połączenie umiejętności i zaangażowania można uzyskać za niewielkie pieniądze.

Nie ma co ukrywać, wiele z tych ofert pracy jest prawdziwym wyzwaniem, niemniej jednak to, co sprawiło, że ta konkretna oferta stała się obiektem żartów, to nie tylko jej wymagania, ale i zupełna dysproporcja między nimi a oferowaną płacą. I choć można by się spodziewać, że takie żądania przyniosą ze sobą choćby odrobinę większą gratyfikację finansową, w tym przypadku tak się nie stało, co wywołało lawinę komentarzy.

Refleksje na przyszłość

W dobie cyfrowej, kiedy każda oferta pracy może w mgnieniu oka trafić na usta (czy raczej ekrany) użytkowników internetu na całym świecie, ważne jest, aby pracodawcy zdawali sobie sprawę z realiów, a potencjalni pracownicy nie ustawiali sobie poprzeczki zbyt nisko, zgadzając się na warunki, które są dla nich niesatysfakcjonujące. W przeciwnym razie, można stać się bohaterem krótkotrwałej, lecz intensywnej burzy w sieci, pozostawiając po sobie mieszane emocje i uśmiechy pełne niedowierzania.

Każdy, kto szuka pracy, wie, jak wiele emocji może wiązać się z procesem rekrutacyjnym. To zarówno nadzieja na lepsze jutro i odrobina niepewności, a czasem także poczucie humoru, które przychodzi na ratunek w sytuacjach, gdy rzeczywistość przerasta nasze oczekiwania. A zatem, gdy następnym razem natkniesz się na ogłoszenie pracy, które wydaje się być pisane przez scenarzystę komedii, z uśmiechem wspomnij o tej ofercie dla niani, która rozbawiła tysiące ludzi.